| Indywidualne konsultacje- panel dyskusyjny na podstawie case study |
|
|
|
|
Indywidualne konsultacje- panel dyskusyjny na podstawie case study 1.Termin warsztatów 09-10.10.2010 2. Prowadzący: mgr Anna Czupryniak (pedagog, edukator zdrowia, terapeuta, szefowa Centrum Wsparcia Psychologiczno-Pedagogicznego doradztwa i szkoleń AGAPE z Dąbrowy Górniczej) Dyskutowane problemy: Matka 5 letniej dziewczynki chorującej na cukrzycę typu 1 Opis problemu: Zgłoszony problem dotyczył sytuacji, w której dziewczynka pewnego dnia w histeryczny sposób wykrzyczała , że chce umrzeć przed swoimi bliskim. Mama konkretnie określiła zaistniały fakt w następujący sposób: „Jak najlepiej wyjaśnić dziecku, czy zachować się w sytuacji, kiedy dziecko ma obawy o przyszłość. Kiedy dziecko mówi, że „chce odejść z tego świata przed rodzicami” Obawy mamy dotyczyły charakteru pytań dziecka, „Skąd takie pytania?Czym podyktowane?Jak najlepiej dziecku wyjaśnić sytuację śmierci?” Wyjaśnienia: Ustalono z mamą, że sytuacja miała miejsce w czasie nieodległym od faktu śmierci osoby z rodziny, z którą dziewczynka miała pozytywny kontakt oraz widziała tą osobę na tydzień przed śmiercią. Wiedziała także, że osoba ta, ciocia dziewczynki, umierała z powodu choroby. Wyjaśniono rodzicom jak dzieci rozumieją pojęcie śmierci, w zależności od wieku. Ze szczególnym uwzględnieniem 5latków, które odbierają śmierć jako bezruch i koniec. Jednak o samych sobie myślą, że będą żyły wiecznie. Dzieci w tym wieku nie uświadamiają sobie wszystkich konsekwencji śmierci, nie potrafią jeszcze zrozumieć wszystkich związanych z nią szczegółów, co nie przeszkadza im w nieświadomym przeżywaniu emocji. Są wrażliwe na smutek, płacz, żal i atmosferę żałoby. Zalecenia: Chociaż 5latki są przekonane o odwracalności śmierci, to jednak lęk przed izolacją od rodziców potęguje ich obawy, że zostaną same na tym świecie. Dziecko przeżywa swój żal i smutek w obliczu śmierci, w kontekście pytań, na które trzeba udzielać im odpowiedzi w najprostszy sposób, z użyciem adekwatnych słów. A zatem kiedy dziecko zapyta „dlaczego ludzie umieraj?”, warto wykorzystać ten moment do tego by w sposób możliwie najprostszy odpowiedzieć na to pytanie. 1. Zawsze należy mówić dziecku prawdę, biorąc pod uwagę, że to co powiemy zostanie zakorzenione w jego psychice. Należy przy tym zwrócić uwagę na wiek dziecka i indywidualną wrażliwość. 2. Wystarczy, że będziecie podążać za pytaniami dziecka, nie trzeba robić mu wykładu na temat umierania i tego co się dzieje ze zmarłym, po śmierci. Chyba, że dziecko dopytuje, odpowiadaj do momentu, w którym jesteś przekonany/a, że znasz odpowiedź. Jeśli nie, to przyznaj się dziecku, że nie znasz odpowiedzi na jego pytanie. Można posłużyć się bajką, w którym umiera na przykład jakieś zwierzątko. 3. Nie bój się używać słów „śmierć, zmarły, martwy,etc;” Pozwól dziecku oswoić się z tymi słowami. 4. Być może dziecko będzie się buntowało przed tym, co mu powiesz, może gwałtownie prezentować swoją niezgodę. To świadczy o tym, że dzieci na swój sposób przeżywają każdą sytuację, nawet taką, w której nie wszystko pojmują. 5. Ty decydujesz, sądząc po zachowaniu dziecka, czy rozmowa na temat śmierci ma być kontynuowana. Niezależnie od tego, czy odpowiesz na wszystkie pytania dziecka, czy nie, warto wracać do tematu śmierci, wtedy, kiedy dziecko tego potrzebuje. Kiedy zapyta ponownie : „Dlaczego ludzie umierają?” nie odpowiadaj „Przecież już ci mówiłem/am…” Matka 5 letniej dziewczynki chorującej na cukrzycę typu 1 Opis problemu: Zgłoszony problem dotyczył sytuacji, w której 10 letnia siostra dziewczynki chorujacej na cukrzycę, powiedziała, że nie chce mieć w przyszłości dzieci w obawie przed tym, że urodzi jej się chore dziecko. Mama obawia się także o reakcję na to co powiedziała siostra, córki, która jest diabetyczką. Dziewczynka z cukrzycą odniosła się do poruszanego przez siostrę tematu z obojetnością „A mnie jest wszystko jedno.” Wyjaśnienia: Ustalono z mamą, że dziewczynki rozmawiały między sobą, a mama słuchała tego z obawą. W tej sytuacji na plan pierwszy wysunęły się emocje mamy oraz jej strach, że faktycznie cukrzyca może być dziedziczona w dalszym pokoleniu. Wyjaśniono, że jest to możliwe, ale nie do końca pewne. Ponadto w sposób pośredni uwydatnił się problem odpowiedzialności za zachorowanie dziecka na cukrzycę. Wiele rodziców, pomimo wiedzy na temat choroby ich dziecka, nadal wymaga wsparcia od strony emocjonalnej, przepracowania swoich obaw i lęków. Wspomniano model projektowania emocji i wskazano metody radzenia sobie z porozumiewaniem się z dzieckiem zdrowym, które w tej sytuacji zaprezentowało negatywne emocje związane bezpośrednio z cukrzycą, jako tematem dominującym w rodzinie. Wspólnie z mamą ustalono, że 10letnia dziewczynka odczuwa niedosyt zaangażowania w kontakt z nią, ze strony mamy. Zalecenia: Chociaż cukrzyca i strach „o jutro”, od momentu diagnozy dominuje w życiu rodzinnym, warto po pewnym czasie spróbować pogodzić fakt występowania choroby i koniecznych w związku z nią czynności z dostrzeżeniem sytuacji i czynności, które toczą się niezależnie. Dziecko, które nie choruje na cukrzycę może chcieć nagle zachorować, tylko po to, by móc doświadczyć takiej troski, uwagi, pomocy, wsparcia, wyręczania w obowiązkach domowych, jak doświadczają diabetycy. W zależności od wieku zdrowego dziecka, emocje związane z występowaniem choroby u rodzeństwa stają się silne i tym bardziej intensywne, im więcej pomocy w opiece nad dzieckiem chorym na cukrzycę, oczekują rodzice. 1. Staraj się częściej „zauważać” odmienne potrzeby i emocje dziecka zdrowego. 2. Rozmawiaj o obawach swojego dziecka z nim, wtedy kiedy dziecko tego potrzebuje. 3. Pozwól dziecku czasem odpocząć od brania odpowiedzialności za opiekę nad rodzeństwem. 4. Daj dziecku, które nie choruje na cukrzycę możliwość spędzenia czasu „wolnego od cukrzycy”, tylko z Tobą. 5. Kiedy tylko widzisz taką konieczność, na przykład w sytuacji kiedy dziecko mówi ci, że chciałoby zachorować jak brat czy siostra, przypominaj mu o konsekwencjach cukrzycy. Tematy powodujące szczególnie silne emocje bywają niewyczerpane i dlatego warto do nich powracać. W ten sposób pozwalasz zdrowemu dziecku uświadomić sobie, że bycie „cukrzykiem” wcale nie jest takie słodkie. Matka 10 letniego chłopca chorującego na cukrzycę typu 1 Opis problemu: Zgłoszony problem dotyczy pytania: „Jak rozmawiać z dzieckiem zdrowy na temat choroby brata?” Wyjaśnienia: W trakcie rozmowy z mamą ustalono, że obawia się ona o to, że nie poświęca należytej uwagi młodszemu bratu chłopca chorującego na cukrzycę. Mama zgłaszała też strach o dalsze zdrowie swojego drugiego syna, zwłaszcza że chłopiec skarży się na bóle brzucha lub złe samopoczucie. Powiedziała, że na wszelki wypadek również wnikliwie „przygląda mu się” pod względem zgłaszanych dolegliwości. Podświadomie mama wydaje się komunikować swojemu młodszemu synowi swoje lęki, a chłopiec odpowiada na nie, bo uzyskuje większe zainteresowanie swoją osobą. Wyjaśniono mechanizm funkcjonowania psychoemocjonalnego u 8latka, dla którego choroba brata jest punktem ogromnej zmiany, także w jego życiu. Przypomniano o możliwościach somatyzowania emocji przez dzieci. Zalecenia: Bez względu na wiek dziecka, które nie choruje na cukrzycę warto przypominać mu o tym, co to za choroba, skąd się wzięła, z czym się wiąże teraz i na przyszłość? 1. Rozmawiaj szczerze ze swoimi dziećmi o swoich emocjach związanych z cukrzycą. 2. Wskaż minusy bycia chorym i plusy bycia zdrowym. Cukrzyca nie jest zabawą, ani nie powinna być traktowana przez zdrowe rodzeństwo jak „bilet” do Ciebie i ilości czasu spędzanego z Tobą. 3. Pamiętaj!Jeżeli dolegliwości, które zgłasza dziecko nie mają potwierdzenia w wynikach badań, to sygnał, że Twoje dziecko somatyzuje emocje. Sytuacja, w której się znalazło przerasta je. Matka 10 letniego chłopca chorującego na cukrzycę typu 1 Opis problemu: Zgłoszony problem dotyczy sytuacji, w której chłopiec chorujący na cukrzycę jest szykanowany w szkole przez swoich rówieśników, z powodu swojej choroby. „Jak zapobiegać i jak rozwiązać zaistniały już problem?” Wyjaśnienia: Ustalono z mamą, że wcześniej nie było w szkole problemów z akceptacją chłopca ze strony rówieśników. W szkole jest kilkoro uczniów z cukrzycą, kadra pedagogiczna odbyła szkolenie, a klasa do której uczęszcza chłopiec zostala rzetelnie poinformowana o realiach choroby. Mama obawia się, że jawne ataki słowne w kierunku chłopca, wpłyną negatywnie na jego samoocenę. Ponadto chłopiec po wstępnej akceptacji choroby, ostatnio „ucieka” od tematu cukrzycy, reaguje obniżonym nastrojem i nie chce odpowiadać na pytania o to, czy nadal jest w szkole szykanowany? Sytuacja, która tak bardzo wpłynęła na obecne zachowanie chłopca miała miejsce, kiedy przyszedł on do szkoły w koszulce z logo sugerującym, że należy do osób z cukrzycą. Wspólnie z mamą ustalono, że chłopiec nie do końca zaadaptował się do nowej sytuacji w swoim życiu, a dodatkowo ma silną, naturalną w jego wieku, potrzebę przynależności do grupy i bycia akceptowanym. Zalecenia: Wszyscy, nawet dorośli wolą sytuacje, w której są lubiani i akceptowani. W przypadku dzieci, dodatkowym argumentem za pozytywnym znaczeniem bycia akceptowanym jest fakt wpływu rówieśników na kształtowanie się zachowań w grupie. Ponadto pokonywanie trudności jest dla dzieci łatwiejsze, kiedy ich samoocena jest wyższa. Oprócz szczerych rozmów z dzieckiam na temat relacji w szkole, warto poruszyć ten temat z wychowawcą klasy, a nastepnie z pedagogiem szkolnym, zwłaszcza kiedy problem nasila się i swoim zasięgiem obejmuje dzieci z innych klas. Pedagog szkolny ma za zadanie rozpoznać przyczyny takiej sytuacji i znaleźć najwłaściwsze rozwiązanie, łącznie z uruchomieniem programów profilaktyki wychowawczej, które mogą dotyczyć zajęć grupowych na temat skutecznego rozwiązywania konfliktów. Ponadto doradzono mamie także rozmowę z dyrektorem szkoły, której celem byłoby poinfomowanie go o problemie. Wzmocniono mamę wskazując jej, że każde dziecko, bez względu na wiek, kolor skóry, wyznanie, stan zdrowia, etc ma prawo do nauki w świetle równych praw i poszanowania godności. Matka 9 letniego chłopca chorującego na cukrzycę typu 1 Opis problemu: Zgłoszony problem dotyczy sytuacji, w której chłopiec chorujący na cukrzycę ok. 1,5 roku robi ponad kilkanaście pomiarów glikemii, podczas pobytu w szkole. „Jak konkretnie wesprzeć dziecko?” Wyjaśnienia: Ustalono z mamą, że chłopiec jest bardzo samodzielny, obowiązkowy i „poukładany”(określenie użyte przez mamę). Jest jedynakiem, dość ambitnym, którego umiejętności zaradności i rzetelności były wzmacnianie. Chłopiec pozornie doskonale przystosowany do cukrzycy, wykazuje lęk o samego siebie i zachwiane poczucie bezpieczeństwa. Co ciekawe ciągła chęć sprawdzania poziomu cukru w domu, w obecności rodziców, nie jest już tak intensywna. Zalecenia: Wskazano mamie konieczność rozmowy z synem o cukrzycy, o warunkach i etapach samokontroli. Poradzono aby rodzice wspólnie z dzieckiem ustalili zasady pomiarów szkolnych, w szczególności dotyczące ograniczenia ich liczby do niezbędnego minimum. W domu zaś pomiary miałyby stać się rytuałem rodzinnym, według domowych zasad i czasu, który określają rodzice, z wyjątkiem sytuacji nagłych(hipoglikemia, sprawdzenie pomiaru po korekcie). Chodzi o to, aby chłopiec poczuł, że w codziennej dbałości o dobre wyrównanie glikemii ma pełne wsparcie swoich rodziców, może na nich liczyć w każdej sytuacji i aby poczuł się bezpieczniej. Wspólnie z mamą ustalono, aby rodzice wprowadzili jeden dzień w tygodniu, w którym cukrzycą zajmują się rodzice, a chłopiec korzysta z przyjemności oddania odpowiedzialności w ich ręce. Wówczas to rodzice przypominają o pomiarze cukru, o podaniu insuliny, aktywnie wspomagając chlopca. Jeden dzień ma być dla chłopca odskocznią od codzienności życia z chorobą. Chłopiec dodatkowo ma inne schorzenie, które także stanowi dla niego swego rodzaju obciążenie, dlatego ustalono z mamą, że warto zadbać o możliwość zdjęcia z jego barków zbyt dużej odpowiedzialności. Uzgodniono także, aby jeden dzień w tygodniu był dla chłopca spontaniczną formą spędzania czasu chłopca z rodzicami lub jednym z rodziców, bez zbytniego planu, tak aby miał on pełną możliwość cieszenia się swobodnym odpoczynkiem i zabawą według swoich potrzeb i możliwości. |



