| Marsz Diabetyków z Przyjaciółmi - opis wyjazu z Katowic |
|
|
|
| środa, 17 listopada 2010 08:34 |
|
Rano trzeba wstać rano to jest….. tego dnia każdemu chyba rano chodziła po głowie ten utwór piaska, należało bardzo wcześnie wstać aby z różnych zakątków polski zjechać do Krakowa
by móc z uśmiechem na twarzy przemaszerować po krakowskim rynku. Nasza prężna grupa wyruszała z katowic o 7:30. Podróż przebiegła na miłych pogawędkach, nie wiadomo kiedy docieramy na miejsce postoju autokaru. Okazuje się, że pogada jest super, tego w zasadzie można było się spodziewać gdyż gwarantuje ją nam nasza pani opiekun (wystarczy przypomnieć sobie pogodę z zeszłorocznych czy też tegorocznych wakacji dzieci z rodzicami).Po, krótkim przemarszu docieramy na mały rynek gdzie jest główna baza całego przedsięwzięcia. Znajduje się tu scena oraz namioty ze stanowiskami organizacjami, którym cukrzyca nie jest obojętna. spotykamy się z ludźmi ze stowarzyszeń związanych z cukrzycą przybyłych z całej polski. Kilka spraw organizacyjnych i o godzinie 11 wyposażeni przez accucheka w niebieskie pelerynki w akompaniamencie hejnału z wieży mariackiej wyruszamy na rynek. Nasza niebieska wstążka okalała rynek, ludzie z ciekawością przyglądali się co to za wąż i o to chyba chodziło. Po dwóch okrążeniach wracamy na mały rynek, po drodze naszą grupę „magluje” pani reporter z tvp kraków(http://www.tvp.pl/katowice/informacyjne/aktualnosci/wideo/14-listopada/3330773 ). W tym miejscu spotkaliśmy Adama Jedlińskiego(sprawdzić) mistrza olimpijskiego z grupy naszych „dominatorów” czyli kajakowej czwórki, jest chwila na wspólne fotki oraz autografy gość specjalny. ![]() Teraz każdy ma chwilę dla siebie. Na scenie występują dzieci, które zaprzyjaźniły się z cukrzycą i zajęły się swoimi pasjami np. gra na skrzypcach, taniec, grupy kabaretowe itd. Można wziąć udział w różnych konkursach, odwiedzić stanowiska sponsorów, zmierzyć cukier, cholesterol, Hba1C. Można też coś przekąsić. Oczywiście jest też chwila aby pospacerować po Krakowie. O 15stej zbiórka, udajemy się do autokaru i do Wieliczki. Podzieleni na trzy grupy zjeżdżamy pod ziemię w celu zwiedzenia kopalni soli. Czeka nas tam dwugodzinny marsz po trzech poziomach. Oddychamy leczniczym powietrzem, oglądamy piękne groty oraz rzeźby. Po zwiedzaniu pakujemy się do autokaru i powrót do domu. Zmęczeni ale oczywiście z uśmiechem na twarzach wracamy. Kolejny Światowy Dzień Cukrzycy przechodzi do historii. Dla nas oczywiście każdy dzień to dzień z cukrzycą ale każda okazja do pokazania, że jest to zwykły dzień niewiele różniący się od innych. Dziękujemy wszystkim za udział oraz zapraszamy do odwiedzania naszej strony oraz do udziału w wydarzeniach organizowanych czy też współorganizowanych przez nasze stowarzyszenie. Dziękujemy oczywiście organizatorom marszu oraz wszystkim firmą i organizacją wspomagającym tak wspaniałe przedsięwzięcie. Organizatorami marszu byli: ![]() ![]() |




by móc z uśmiechem na twarzy przemaszerować po krakowskim rynku. Nasza prężna grupa wyruszała z katowic o 7:30. Podróż przebiegła na miłych pogawędkach, nie wiadomo kiedy docieramy na miejsce postoju autokaru. Okazuje się, że pogada jest super, tego w zasadzie można było się spodziewać gdyż gwarantuje ją nam nasza pani opiekun (wystarczy przypomnieć sobie pogodę z zeszłorocznych czy też tegorocznych wakacji dzieci z rodzicami).
poziomach. Oddychamy leczniczym powietrzem, oglądamy piękne groty oraz rzeźby. Po zwiedzaniu pakujemy się do autokaru i powrót do domu. Zmęczeni ale oczywiście z uśmiechem na twarzach wracamy. Kolejny Światowy Dzień Cukrzycy przechodzi do historii. Dla nas oczywiście każdy dzień to dzień z cukrzycą ale każda okazja do pokazania, że jest to zwykły dzień niewiele różniący się od innych. 
